Widok całości · czas przejścia ok. 15 minut
Zwykły dzień w Infokracji
Reszta tej strony tłumaczy, jak poszczególne rzeczy działają. Ta pokazuje coś innego: jak to jest tym żyć. Jedna doba, czternaście momentów, od budzika po zgaszenie światła. W każdym momencie decydujesz i decyzja zostaje — to, co wybierzesz przed południem, zmienia wagę twojego głosu wieczorem. Przy każdym momencie jest przełącznik pokazujący, jak ten sam moment wygląda dzisiaj.
To nie jest relacja z rzeczywistości. Nigdzie tak się nie żyje. To projekt: opis dnia, który byłby możliwy, gdyby ten ustrój zbudować.
Zanim wstaniesz
Ten dzień przeżywa twój profil, nie postać z książki
Wszystko poniżej liczy się na profilu, który zbudowałeś w przewodniku i który siedzi w twojej przeglądarce. Jeśli tam nie byłeś, jest wartość startowa: ktoś, kto zna się nieźle na stolarstwie i edukacji, przeciętnie na projektach, a słabo na medycynie.
Twoja wiedza, cztery największe dziedziny
Potwierdzone praktycznie
Umiejętność potwierdzona to taka, przy której ktoś, kto sam ją ma, widział, jak ją wykonujesz. Nie zaświadczenie o kursie.
Poziom uczciwości
Mnożnik od 1,00 do 0,00, ten sam we wszystkich sprawach naraz. Dziś rano masz tyle. Do wieczora ta liczba może się ruszyć i zaraz zobaczysz, kiedy.
Zmień profil w przewodniku →Czternaście momentów
Doba
Klikaj godziny albo idź przyciskami. Przy każdym momencie masz wybór i wybór zostaje: rachunek po prawej rośnie razem z dniem. Nie ma tu ścieżki dobrej i złej, są tylko koszty i skutki.
Czego w tym dniu nie widać
Cztery rzeczy chodziły przez cały ten dzień, a ty nie kliknąłeś w nie ani razu
Dzień wyżej to czternaście momentów, w których coś robisz. Pod nimi chodzi maszyneria, której nikt nie obsługuje ręcznie. To ona sprawia, że te czternaście momentów w ogóle ma sens.
Mapa wiedzy się przestawia
W ciągu tej doby na wspólną mapę ludzkiej wiedzy weszło kilkadziesiąt tysięcy poprawek. Część z nich obaliła coś, co wcześniej uchodziło za pewne. Ludzie, których egzaminy stały na obalonym fragmencie, dostają informację i mają czas na douczenie. Nikomu nie znika wiedza z dnia na dzień.
Zobacz, jak listek wchodzi na Drzewo →Pieniądze płyną korzeniami
Każda rzecz wyprodukowana dzisiaj gdziekolwiek na świecie zapłaciła ułamek każdemu, kto dołożył cegiełkę do wiedzy potrzebnej do jej zrobienia. Wliczając ludzi, którzy zrobili to trzydzieści lat temu. To dlatego w twoim portfelu o 17:30 większość wpływów nie pochodzi z dzisiejszej pracy.
Zobacz gospodarkę Informatium →Kilkanaście tysięcy spraw ma dziś swój etap
Ty brałeś udział w jednej. Reszta toczy się w kanałach, których nie otwierasz, bo się na nich nie znasz. To jest cała różnica wobec wyborów: nie głosujesz nad wszystkim raz na cztery lata, tylko nad kilkoma rzeczami rocznie, za to takimi, o których naprawdę coś wiesz.
Wejdź do pokoju głosowania →Nikt nie sprawdzał, gdzie jesteś
System wie, co potrafisz i jak żyjesz, bo sam to zgłosiłeś i sam pozwoliłeś to potwierdzić. Nie wie, gdzie chodzisz i o czym rozmawiasz. To rozróżnienie jest w tym projekcie granicą, po której przekroczeniu przestaje to być Infokracja, a zaczyna być coś zupełnie innego i dużo gorszego.
Zobacz najtrudniejsze pytania →Uczciwie o cenie
Ten dzień jest droższy niż twój dzisiejszy
Nie w pieniądzach. W uwadze. Człowiek z tego dnia oddał systemowi od kilkudziesięciu minut do ponad dwóch godzin na rzeczy, których dziś nie robi wcale: sprawdzenie cudzej pracy, sprawdzenie źródła materiału, wydanie wyroku, przeczytanie trzech wariantów przed głosowaniem, podejście do egzaminu.
To jest praca, nie obywatelski obowiązek
Za każdą z tych rzeczy płynie wynagrodzenie i to jest jedyny powód, dla którego ktokolwiek miałby je robić. Ustrój, który liczy na dobrą wolę, jest ustrojem dla świętych. Ten nie jest.
Nie wszyscy robią wszystko
Nie musisz recenzować, sądzić ani głosować. Możesz pracować w hali i nie robić nic poza tym. Twoje IPI wtedy nie rośnie tak szybko i twój udział w decyzjach jest mniejszy — ale nikt cię nie karze, nikt nie odbiera ci pieniędzy i nikt nie wpisuje ci tego jako minusa.
Największy koszt jest na starcie
Pierwsze lata takiego systemu to czas, w którym mapa wiedzy jest dziurawa, egzaminy niedopracowane, a wyroki rozjeżdżone. Dzień pokazany wyżej to dzień w systemie dojrzałym. Droga do niego jest osobnym, trudnym tematem i nie ma jej w tym dniu.
Zobacz drogę wdrożenia →Czego tu celowo nie ma
To jest jeden dzień jednej osoby, i to osoby, której się układa
Człowiek z tego dnia jest zdrowy, ma zawód, mieszka w regionie z działającymi halami i ma czym płacić. Nie ma tu dnia człowieka chorego, dnia kogoś, kto stracił wiedzę wraz z obaloną gałęzią, dnia kogoś, kto nie chce się weryfikować, ani dnia dziecka. Każdy z tych dni jest inny i każdy jest trudniejszy do napisania. Ich brak tutaj nie znaczy, że system je rozwiązuje.
Nie ma też ani jednej liczby, którą wolno traktować jak przepis. Stawki, ceny maszynogodzin, widełki kar i wysokość mikropłatności są tu po to, żeby dało się zobaczyć proporcje. Ustalają je ludzie, których to dotyczy, i zmieniają, kiedy zobaczą, że pomylili się w założeniach.
Wreszcie: ten dzień nigdzie nie istnieje. Ani jedno miasto tak nie działa. To opis możliwego, nie relacja z rzeczywistości.
Ustrój poznaje się nie po tym, co obiecuje w konstytucji, tylko po tym, jak wygląda w nim wtorek.
Ta strona łączy się z
Dokąd stąd dalej
wszystkie podsystemy naraz, zdarzenie wpuszczone do środka
Widok całości 03Trzy systemykapitalizm, komunizm i Informatium na tych samych pytaniach
Pokój 02Drzewo Wiedzymapa, po której chodziłeś dziś o 10:30 i o 21:20
Pokój 04Głosowaniecała droga sprawy, której etap zamknąłeś o 18:40
02IPIskąd biorą się liczby, którymi liczył się cały ten dzień
SłownikWszystkie pojęciajedno zdanie definicji, mapa zależności, sprawdzian
Źródła tej strony: całość materiałów w Wiedza/ przełożona na skalę jednej doby, plus rozstrzygnięcia z pokoi Drzewa Wiedzy i głosowania. Wszystkie stawki i ceny są ilustracją proporcji, nie propozycją cennika.